rżę z całego serca
Nie lubię patosu, bo mnie żenuje. Jest w nim coś takiego, że zbiera mi się na odruch wymiotny, gdy wzbiera podniosłość (bo z nią wzbierają masy jedzenia). Kiedyś było mi łatwiej wykrzesać z siebie jakieś uduchowienie, jakąś łzę drążącą koryto w serduszku, no ale poszłam na polonistykę, a tam obserwuję zbyt dużo egzaltacji, by móc bez żenady wzniośle coś zakomunikować.
Hmm, ale może jakoś graficznie to wyróżnić? Czy wtedy też patos?
Wiem od Nowego Roku, ale ciągle się oswajam z tą najmilszą myślą, że zostanę żoną człowieka, którego kocham sto razy bardziej niż Angelinę i jamnika (a wierzcie, że zdarza się tak po raz pierwszy w historii)! 

ihaaa 2010-02-06 19:33:08
skomentuj (7)


można powiedzieć, że bez zmian
Dzisiaj w gabinecie zdałam sobie sprawę, że rozpoczął się drugi miesiąc bólów głowy. 

Ta notka nie jest na miarę tych bólów i wcale nie odda ich podłości, ciężkości i obrzydliwości, a już na pewno nie odda mojej histerii.

Na szczeście "nie uwidoczniono zmian ogniskowych w strukturach mózgowia. Układ komorowy bez przemieszczenia, prawidłowej szerokości. Obraz przymózgowych przestrzeni płynowych bez nieprawidłowości". No więc bez nieprawidłowości, choć ciągle boli.
 Uwikłałam się w napięciowe bóle głowy, które są w skroniach i uciskają, nad oczami dociskają, z tyłu głowy i na czubku gniotą. Pomarańczowe tabletki mają obniżać ciągłe napięcie, ale nie wiem, czy poradzą sobie z nudnościami i tajemniczymi wysypkami. Neurolog wie, ale interniści nie*. Dlatego obawiam się, że te wysypki i mdłości zostaną bez przyczyny, a ja chyba uzależnię się od aviomarinu lub przedawkuję imbir (i będzie to straszna nędza). Życzcie jeszcze trochę szczęścia, bo pozostało zrobić badanie, które jest dla mnie bardzo ważne**. A jak już będę znać wynik, to coś Wam powiem.


__________
*U dermatologa też byłam. To dla mnie lekarz pierwszego kontaktu.
**Nie, nie chodzi o badanie kału. 

ihaaa 2010-01-27 17:51:36
skomentuj (7)

statystyka